Grzegorz Branicki

Widzisz wypowiedzi znalezione dla hasła: Grzegorz Branicki





Temat: Plac Defilad i okolice - plany na przyszłość



Warszawa
ARCHITEKTURA Plac Defilad od nowa?

Druga szansa dla bulwaru

Kolisty bulwar wokół PKiN może zastąpić prostoliniową zabudowę obowiązującego planu zagospodarowania placu Defilad. Władze miasta wracają do koncepcji sprzed lat

- Obecny plan to raczej podział geodezyjny niż atrakcyjne zagospodarowanie centrum - mówił wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz podczas wczorajszego spotkania Towarzystwa Przyjaciół Warszawy w Pałacu Branickich. - Dlatego zaprosiliśmy Andrzeja Skopińskiego i Bartłomieja Biełyszewa, by zaktualizowali swoją koncepcję sprzed kilkunastu lat tak, by zachować istniejące ustalenia, czyli np. nie blokować budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Koncepcja placu opracowana przez Andrzeja Skopińskiego i Bartłomieja Biełyszewa wygrała konkurs architektoniczny ogłoszony przez miasto w1992 r. Projekt został w końcu odrzucony przez rządzącą Warszawą ekipę Lecha Kaczyńskiego. - Jednym z powodów było zwiększenie ruchu samochodowego, który mogłaby wymusić proponowana zabudowa -przypomina architekt Grzegorz Buczek z warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Koncepcja Skopińskiego i Biełyszewa stworzy atrakcyjne miejsce spacerowe dla warszawiaków i parki od północnej i południowej strony placu. Zapowiedź prezydenta wywołała aplauz warszawiaków.

-Ten projekt minimalizuje agresję Pałacu Kultury i Nauki. A autorzy gwarantują wysoki poziom architektury, są autorami m.in. sekretariatu i parlamentu europejskiego w Brukseli - cieszy się architekt Wiesław Rzepka z TPW.

Jeśli zaktualizowany plan zostanie zaakceptowany przez urzędników, o jego losach będzie musiała zadecydować Rada Warszawy.

Miasto planuje zmiany także na innych warszawskich placach.

- Chcemy ogłosić konkursy architektoniczne dla newralgicznych punków miasta - zapowiada Wojciechowicz. Jako priorytety wymienia place Bankowy i Teatralny:

- Zastanawiamy się np., czy samochody powinny jeździć po placu Teatralnym. Przy okazji planowania podziemnego parkingu rozważymy puszczenie ruchu pod placem - zdradza "Rz".

AGATA MADAJ




Temat: Nazwy stacji metra

Metro pod Arsenałem - nowa nazwa stacji
Małgorzata Zubik
21-07-2006, ostatnia aktualizacja 20-07-2006 23:40
Zmiany nie tylko w polityce: wkrótce stacja metra Ratusz przy pl. Bankowym stanie się Arsenałem

Arsenał jest dla nas bardzo ważnym miejscem - mówi Tadeusz Filipkowski, rzecznik Światowego Związku Żołnierzy AK. To Związek razem ze Stowarzyszeniem Szarych Szeregów wystąpił do prezydenta z propozycją zmiany nazwy stacji. Dlaczego? Bo Arsenał jest mocno związany z naszą historią. - Od powstania kościuszkowskiego przez powstanie listopadowe aż po niezwykle dla nas ważną akcję odbicia więźniów z rąk gestapo w 1943 r. - przypomina Tadeusz Filipkowski. - Myślę, że warszawiakom ta nazwa będzie się podobała.

Po niedzieli projekt zaopiniują radni Śródmieścia, potem trafi do Rady Warszawy. Pomysł przypadł już do serca Zespołowi Nazewnictwa Miejskiego. Pozytywną opinię wydała też miejska podkomisja ds. nazewnictwa ulic w Radzie Warszawy. Zmianę popiera Małgorzata Naimska, dyrektor biura kultury w ratuszu, bo Arsenał znajduje się tuż koło wyjść z metra.

Rzeczywiście, ze stacji Ratusz na pl. Bankowym jest dziś bliżej do Arsenału niż do ratusza. Zresztą gmach na pl. Bankowym zajmuje głównie wojewoda. Została tam niewielka część magistratu (m.in. biura kadr i szkoleń, teatru i muzyki oraz sportu i rekreacji). Prezydent Lech Kaczyński wolał Pałac Branickich przy Miodowej. Tam też urzędował komisarz Mirosław Kochalski i tam zaczął wczoraj rządy w stolicy Kazimierz Marcinkiewicz. Nazwa "ratusz" jest więc mylna.

Nowa nazwa ma być wprowadzona, gdy gotowy będzie budowany właśnie przystanek Marymont przy ul. Słowackiego. Pasażerowie mają do niego dojeżdżać w połowie grudnia. - I tak musielibyśmy wtedy zmieniać oznaczenia - wyjaśnia rzecznik Metra Warszawskiego Grzegorz Żurawski. Jak mówi, koszty nowych oznaczeń i nowych nagrań z informacjami dla pasażerów o Arsenale są "groszowe". - Mnie osobiście jako warszawiakowi nazwa Arsenał bardzo się podoba - wyznaje rzecznik. - Znam to miejsce i jego historię. Byłem harcerzem w drużynie Powstańcy i co roku organizowaliśmy obchody akcji pod Arsenałem.

Do tej pory nie zmieniano jeszcze żadnej nazwy istniejącej stacji metra. Na prośbę mieszkańców Bielan w zeszłym roku skorygowano tylko te w budowie: u zbiegu ul. Żeromskiego i Kasprowicza będzie Słodowiec zamiast Parku Kaskada, a na rogu ul. Kasprowicza i al. Zjednoczenia - Stare Bielany zamiast Bielan.






Temat: [pr] Metro pod Arsenałem - nowa nazwa stacji
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3498264.html

Metro pod Arsenałem - nowa nazwa stacji
Małgorzata Zubik
21-07-2006, ostatnia aktualizacja 20-07-2006 23:40
Zmiany nie tylko w polityce: wkrótce stacja metra Ratusz przy pl. Bankowym
stanie się Arsenałem
- Arsenał jest dla nas bardzo ważnym miejscem - mówi Tadeusz Filipkowski,
rzecznik Światowego Związku Żołnierzy AK. To Związek razem ze
Stowarzyszeniem Szarych Szeregów wystąpił do prezydenta z propozycją zmiany
nazwy stacji. Dlaczego? Bo Arsenał jest mocno związany z naszą historią. -
Od powstania kościuszkowskiego przez powstanie listopadowe aż po niezwykle
dla nas ważną akcję odbicia więźniów z rąk gestapo w 1943 r. - przypomina
Tadeusz Filipkowski. - Myślę, że warszawiakom ta nazwa będzie się podobała.

Po niedzieli projekt zaopiniują radni Śródmieścia, potem trafi do Rady
Warszawy. Pomysł przypadł już do serca Zespołowi Nazewnictwa Miejskiego.
Pozytywną opinię wydała też miejska podkomisja ds. nazewnictwa ulic w Radzie
Warszawy. Zmianę popiera Małgorzata Naimska, dyrektor biura kultury w
ratuszu, bo Arsenał znajduje się tuż koło wyjść z metra.

Rzeczywiście, ze stacji Ratusz na pl. Bankowym jest dziś bliżej do Arsenału
niż do ratusza. Zresztą gmach na pl. Bankowym zajmuje głównie wojewoda.
Została tam niewielka część magistratu (m.in. biura kadr i szkoleń, teatru i
muzyki oraz sportu i rekreacji). Prezydent Lech Kaczyński wolał Pałac
Branickich przy Miodowej. Tam też urzędował komisarz Mirosław Kochalski i
tam zaczął wczoraj rządy w stolicy Kazimierz Marcinkiewicz. Nazwa "ratusz"
jest więc mylna.

Nowa nazwa ma być wprowadzona, gdy gotowy będzie budowany właśnie przystanek
Marymont przy ul. Słowackiego. Pasażerowie mają do niego dojeżdżać w połowie
grudnia. - I tak musielibyśmy wtedy zmieniać oznaczenia - wyjaśnia rzecznik
Metra Warszawskiego Grzegorz Żurawski. Jak mówi, koszty nowych oznaczeń i
nowych nagrań z informacjami dla pasażerów o Arsenale są "groszowe". - Mnie
osobiście jako warszawiakowi nazwa Arsenał bardzo się podoba - wyznaje
rzecznik. - Znam to miejsce i jego historię. Byłem harcerzem w drużynie
Powstańcy i co roku organizowaliśmy obchody akcji pod Arsenałem.

Do tej pory nie zmieniano jeszcze żadnej nazwy istniejącej stacji metra. Na
prośbę mieszkańców Bielan w zeszłym roku skorygowano tylko te w budowie: u
zbiegu ul. Żeromskiego i Kasprowicza będzie Słodowiec zamiast Parku Kaskada,
a na rogu ul. Kasprowicza i al. Zjednoczenia - Stare Bielany zamiast Bielan.





Temat: Dominik Smaga
Dominik Smaga
dziennikarz


adres:
ul. Staszica 20
20-081 Lublin

tel.: (081) 46 26 822
fax: (081) 46 26 801
e-mail: smaga@dziennikwschodni.pl
http://www.dziennikwschod...nalia?ID=teren1


LUBLIN
24 września 2008 - 1:01

Kibole znów rządzą
Przez pół dnia zamknięta będzie dziś jedna z głównych ulic Lublina. Powód? Na pobliskim stadionie będzie "mecz podwyższonego ryzyka”.
Policja zamiast poprosić o zamknięcie stadionu dla pseudokibiców, poprosiła o… zamknięcie drogi.

Dziś na stadionie przy al. Zygmuntowskich spotkają się piłkarze Motoru Lublin i ŁKS Łódź. Na trybunach ma być 3 tys. widzów, w tym zaledwie 100 z Łodzi. Ale ponieważ są obawy, że po spotkaniu może dojść do zamieszek, mecz został zakwalifikowany jako spotkanie podwyższonego ryzyka. Zresztą, nie pierwsze w tym miejscu. Ostatni raz po meczu z 3 sierpnia drogowcy musieli uzupełniać wyrwane płytki chodnikowe i naprawiać zdewastowane znaki drogowe.

Mecz zacznie się o godz. 15.45, ale zapory na jezdni staną już o 13. Prosiła o to policja. - Ze względów bezpieczeństwa - wyjaśnia Piotr Branica z lubelskiej komendy.

Policja prosiła, Urząd Miasta się zgodził. - Co mogliśmy zrobić? Powiedzieć "nie zamykamy”? Przecież policja i tak może postawić radiowóz w poprzek drogi, jeśli uzna, że to konieczne - mówi Anna Adamiak, zastępca dyrektora Wydziału Dróg i Mostów. - Gdybyśmy się nie zgodzili, to wszelkie konsekwencje spadłyby na nas i ktoś by nas winił, że kibice wywrócili samochód, bo nie zamknęliśmy drogi.

Czy nie łatwiej byłoby nie wpuścić gości z Łodzi?

- Taką decyzję może wydać tylko Polski Związek Piłki Nożnej i to w przypadku, gdyby trybuny dla gości były remontowane - tłumaczy Grzegorz Szkutnik, dyrektor Motoru. - Ale remontu nie ma.

• To może lepiej grać przy pustych trybunach?

- Dlaczego? Piłka nożna jest dla kibiców.

• A ulice dla ludzi. Przecież al. Zygmuntowskie będą zamknięte przez wasz mecz!

- My odpowiadamy tylko za to, co dzieje się na stadionie. To, co za płotem, to rola policji.

A za płotem znajdą się m.in. armatki wodne i policjanci z bronią na gumowe kule. Całe zamieszanie wyłącznie dlatego, że naprzeciw siebie staną dwie wrogo nastawione grupy pseudokibiców. - My nie możemy decydować o tym, żeby mecz odbył się przy pustych trybunach. Możemy tylko o to wnioskować - wyjaśnia Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji. Ale takiego wniosku nie było.

- Gdyby mecz odbywał się bez udziału kibiców, mogłoby dojść do innych poważnych zakłóceń porządku. Były już w Polsce takie przypadki, że kibice zbierali się gdzie indziej i rozrabiali.

Także magistracki Wydział Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego, który decydował, czy lepszy jest mecz bez widzów, czy groźba rozrób i zamykanie ulicy uznał, że... lepiej ustąpić kibicom. - Mecz jest po to rozgrywany, by publiczność mogła go obejrzeć - mówi Grzegorz Alinowski, wiceszef wydziału.

Dzisiaj al. Zygmuntowskie mają być otwarte, gdy skończy się mecz. - Chyba że wystąpią zakłócenia porządku. Wtedy ulica będzie zamknięta dopóki nie zapanuje spokój - dodaje Piotr Branica.

Dominik Smaga